Gorące tematy: Zostań BLOGEREM! Unia Kapitału i Pracy RS Porozumienie Narodowe Smoleńsk Ogłoszenia Sklep RSS
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1165 postów 19649 komentarzy

BEZ SMAKU

Katogoria - Iza Rostworowska. Crux sancta sit mihi lux / Non draco sit mihi dux Vade retro satana / Numquam suade mihi vana Sunt mala quae libas / Ipse venena bibas

Dziwna rzecz, która mi się przydarzyła.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zadzwoniła do mnie znajoma, by przypomnieć, że U Reformatów odbywają się kolejne comiesięczne sobotnie spotkania modlitewne z charyzmatycznym O. Józefem.

Wybrałam się więc na 10-tą rano na mszę ( trochę się spóźniłam) i modlitwy, w sumie 4 godziny. Cały kościół po brzegi wypełniony ciasno ludźmi, jakby innymi niż na niedzielnych mszach, bardzo żarliwymi i znającymi całe pieśni, nie tylko pierwszą zwrotkę, w przeciwieństwie do mnie.. Cały obrzęd ma swoją kolejność i jak pamiętam zaczyna się od modlitwy przywołującej Ducha św., potem do Boga Ojca modlitwy przebłagalne i uwielbienia, potem do Jezusa i Maryi, Aniołów Głównych i Anioła Stróża. Piszę w skrócie.

Potem są modlitwy uzdrawiające zranienia z dzieciństwa i zranień całego drzewa genealogicznego przodków, i za ofiary skrzywdzone przez naszych przodków, modlitwy o wybaczenie krzywd i wstawiennicze. Adoracja Eucharystii, błogosławieństwa, modlitwy o uzdrowienie nas i naszych bliskich, oraz w intencjach z którymi przyszliśmy, w których Ojciec mówi "językami" co przypomina modlitwy i śpiewy  żydów po hebrajsku, albo w podobnym języku brzmiącym z arabska. Niektórzy ludzie włączają się w te modlitwy i też modlą się językami po cichu, co słyszałam obok mnie. Niektórzy wstają z wózków inwalidzkich na własnych nogach i modlą się w zachwyceniu. Inni padają na kolana i modlą się z głową na posadzce, inni z uniesionymi wysoko rękoma i inne dziwne rzeczy się dzieją.

Na końcu Ojciec powiedział, że teraz będzie nakładał ręce na głowę i przekaże nam kapłański charyzmat uzdrawiania i wyganiania demonów i inne charyzmaty Ducha, o które prosimy. Pierwszy raz za mojego życia usłyszałam w kościele coś takiego. Wprawdzie dla apostołów i uczniów Chrystusa było to coś normalnego, ale nie umiałam sobie przypomnieć, by kobietom  taki dar był przekazywany. Pomyślałam  o mistyczkach, że one miały  ten dar od samego Jezusa, ale w innej formie, one nie uzdrawiały świadomie, cuda uzdrowień działy się samoistnie w ich obecności, jak mi się zdaje, albo za pośrednictwem długich modlitw, (muszę jeszcze więcej poczytać w temacie) ale teologia i logika wiary  wskazuje, że nie ma w tym nic sprzecznego z nauką Jezusa, wszak dał kapłanom nieograniczone możliwości, z których Kościół kiedyś korzystał, do czasów Oświecenia.

Ustawiłam się więc w tłumie i modliłam  przesuwając się powoli w kierunku kapłana przy ołtarzu. Będąc już blisko zauważyłam, że niektóre osoby upadają na ziemię po nałożeniu rąk, wiedziałam już z wcześniejszych doświadczeń, że nazywa się to spoczynkiem w Duchu św. Przyszła moja kolej, kapłan nakładał obydwie dłonie dwóm ludziom naraz wypowiadając cicho modlitwy, czułam jego dłoń lekko dotykającą moją głowę, jakby trochę popychając ją w bok, a może mi się tak wydawało, i nagle poczułam, że słabnę i upadam w tył trochę bokiem i lecę bezwładnie, bez lęku,  upadam całkiem do tyłu w tłum, ciało było bezwładne, gdzieś jakby w dalekim tle miałam świadomość, że ludzie się rozstępują, a ja czułam się błogo, nie tracąc całkiem przytomności, ale w jakimś innym stanie świadomości, dalekim od realności . Upadłam bardzo miękko, jakby.. hym, jakby coś złożyło mnie  na posadzce, poleżałam tak chwilę, może 10 sekund, z wielkim spokojem w duszy,  i równocześnie zmieszana trochę, że tak leżę i zawadzam, podniosłam się więc, pomogli mi w tym porządkowi i poszłam sobie za innymi do wyjścia, a po drodze lały mi się gorące łzy napływające z falą wielkiego wzruszenia, które czułam w sercu. Wróciłam więc drugim wejściem i wyszlochałam się w tylnej ławce za filarem.

No i teraz mam Dar/Łaskę/charyzmat uzdrawiania chorób i wyganiania demonów, bo jak inaczej mam odebrać ten znak, jak nie przyjąć go wiarą? Nie ma w tym oczywiście żadnej mojej zasługi, nie zamierzam też robić z tego jakiegoś halo, ale logiką muszę przyjąć taką interpretację i nie mogę równocześnie jej odrzucić, bo zaprzeczyłabym pierwszemu przykazaniu i poczyniła grzech przeciwko Duchowi św., czyli grzech zwany śmiertelnym.

I nie wiem teraz co z tym zrobić, jestem trochę skonfundowana. Jakby więc ktoś był chory na duchu lub ciele,  z wiarą nałożę na niego ręce, a potem niech sobie już Pan Jezus decyduje co z tym wszystkim zrobić, a najlepiej wybierzcie się do O. Józefa Witko.  Amen.

 

A tu inne świadectwa z tego Kościoła.

http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1270

Skąd wzięła się nazwa zakonu? Dla czego raz mówimy Zakon Braci Mniejszych a kiedy indziej Reformaci czy Bernardyni?

By to wyjaśnić trzeba nieco sięgnąć do historii zakonu. Pierwotnie Święty Franciszek ustalił w Regule nazwę "Ordo Fratrum Minorum" czyli Bracia Mniejsi. Reguła ta została zatwierdzona przez papieża Honoriusza III w 1223r. Jednak w przeszłości ilekroć pierwotny ideał podlegał jakiejś dewiacji podejmowano próby reform co z reguły owocowało podziałem na "zreformowanych" i "niezreformowanych". Zjawisko to było wspólne dla wszystkich wielkich zakonów monastycznych i medykanckich a wyrażało przede wszystkim zdrowe pragnienie powrotu do początków. Tak więc na przełomie dziejów powstały cztery Rodziny: Obserwanci (w Polsce Bernardyni), Reformaci, Bosi lub Alkantaryni i Rekolektanci.
Później jednak by umocnić jedność Rodziny Franciszkańskiej połączono te cztery zakony a w 1911r. Stolica Apostolska kategorycznie zakazała używania starych nazw. W potocznej mowie pozostały one jednak do dziś.
Kościół i klasztor
Kościół i klasztor
Reformaci przybyli do Polski w 1622, w Krakowie na przedmieściu Garbary osiedlili się 1625. Kościół ukończono w 1640 dzięki ofiarności Zuzanny Amendówny, która przekazała w testamencie z 1644 także zachowany do dziś w ołtarzu bocznym słynący cudami obraz Madonny. Ten pierwszy kościół Reformatów spłonął w czasie potopu szwedzkiego.

 

Jednym z najbardziej tajemniczych miejsc Krakowa są katakumby tutejszego kościoła. Specyficzne warunki panujące w podziemiach sprawiły, że chowani tutaj od 1667 Wielopolscy, Szembekowie, Morsztynowie i zakonnicy ulegli procesowi naturalnej mumifikacji i w świetnym stanie zachowały się ich ciała do dziś. Klasztorne księgi mówią, iż pochowano tutaj 730 osób świeckich i 250 zakonników. Zakonnicy spoczywają pod prezbiterium kościoła bez trumien, bezpośrednio na ziemi i piasku. W szklanej trumnie pochowany jest zmarły w opinii świętości O. Sebastian Wolicki. Spoczywa tu także hrabina Domicella Skalska, która była w kościele zatrudniona jako służąca przez 20 lat, a do swojego pochodzenia przyznała się krótko przed śmiercią w 1864.

W kryptach uwagę zwraca też postać napoleońskiego żołnierza pochowanego w pełnym rynsztunku w mundurze z szablą i karabinem (broń zabrali w czasie II wojny Niemcy, którzy w katakumbach urządzili schron przeciwlotniczy). Tradycja klasztorna mówi, że żołnierz ciężko ranny z przestrzelonym kolanem dowlókł się do bram klasztornych w 1812. Nie dawał znaku życia, nie wiadomo skąd znalazł się w Krakowie. Zmarł wkrótce później w klasztornej lecznicy nie odzyskawszy przytomności. Może łączyło go uczucie z hrabiną Skalską, która go tu odszukała i postanowiła blisko niego pozostać?

 

KOMENTARZE

  • O. Józef Witko
    http://www.se.neteasy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=165&Itemid=93
  • Droga do wolności
    http://www.youtube.com/watch?v=C-z6E_3ecvY

    Spoczynek w Duchu św.
    http://www.youtube.com/watch?v=N-9UT1FipJk&feature=related

    Forum charyzmatyczne w USA-O. Witko
    http://www.youtube.com/watch?v=uPXzt1dy7Jk&feature=related
  • Poczekaj z rok, ugruntuj to doświadczenie duchowe w sobie!
    Mój komentarz odnosi się wyłącznie do tego akapitu z tekstu:
    "I nie wiem teraz co z tym zrobić, jestem trochę skonfundowana. Jakby więc ktoś był chory na duchu lub ciele, z wiarą nałożę na niego ręce, a potem niech sobie już Pan Jezus decyduje co z tym wszystkim zrobić, a najlepiej wybierzcie się do O. Józefa Witko. Amen."

    Bo faktycznie najlepiej udać się bezpośrednio do O. Józefa Batko. Jakby co.
    Gdy odwiedzę znów Kraków, kto wie?
    Pozdrawiam
  • @Synergie
    Napisałem błędnie Józefa Batko zamiast Józefa Witko. Obu Józefów przepraszam, bo obaj żyją na tym świecie i obaj są zacnymi ludźmi.
    Nie wiem, czy tu da się jakoś inaczej skorygować błąd w komentarzu, gdy iskra myśli przeskoczy przez lukę nieuwagi.
  • @Synergie
    Miałam kiedyś sen/wizję, z gatunku tych, których się nie zapomina, bo doświadcza się w nich własnej pełni.
    Szłam lekko i dziarsko brzegiem rzeki po ścieżce będącej jakby trochę wyżej, na niewielkim wale wzdłuż którego rosły wielkie piękne drzewa, byłam przekonana, ze to Jordan, bo byłam tam kiedyś. Na brodzie stała grupa ludzi, jakby zbierająca się do drogi i namawiająca, jeden z mężczyzn w momencie kiedy byłam blisko odwrócił się do mnie, jakby wiedział plecami, że zdążam do nich i już jestem, spojrzał mi w oczy jakbyśmy się od zawsze znali i przyjażnili i mówi;-Czekaliśmy na Ciebie. Idziemy. Wiedziałam że to Jezus. Weszłam w grupę na swoje miejsce, jakby wyznaczone i ruszyliśmy w poprzek płytkiego brodu na wyprawę, która była ważną misją. Czułam, że stanowimy zgraną drużynę i każdy z nas jest tam niezbędny. Mieliśmy coś po prostu zrobić, ale nie czułam żadnego ryzyka, ani niebezpieczeństwa, raczej to, że coś musi się dokonać za naszym ważnym udziałem, od czego zależy wszystko, więc trzeba iść nie zwlekając.

    Tym różni się właśnie religia Objawiona, ta jedyna prawdziwa od innych praktyk duchowych.
    Jak mnie zapytasz co z innymi religiami i ludźmi szczerze wierzącymi i praktykującymi je, to ci powiem, że nie wiem i nie jestem w stanie wiedzieć na pewno, bo przeszukałam różne żródła i nie ma w żadnym pewnej odpowiedzi. Wierzę w Boże miłosierdzie, ale jak działa Boża sprawiedliwość tego nikt nie wie.

    Nie wiem, czy ten sen nie był zapowiedzią tego doświadczenia, a może nadejdą następne. Nie chcę spekulować rozumem. Chcę się oddać tajemnicy. Być w dyspozycji.

    Z drugiej strony pamiętam film Dokowicza o Annelise. Na taśmach z egzorcyzmów był głos księdza, który był w piekle za to, że jako ksiądz nie błogosławił, (mimo iż spowiedź u niego i sakramenty były ważne, jakby nie grzeszył). Dar powołania do kapłaństwa i inne dary Ducha nie uświęcają więc automatycznie. Trzeba więc odpowiedzieć na łaskę, skoro się o nią prosiło i wzięło na ramiona, nie wolno jej zaniedbać. Tam, gdzie talenty, tam też większa odpowiedzialność.
  • @circ
    A co mi tam. Naprawdę myślisz, że ja się spieram z religiami Objawienia? Co najmniej trzy pretendują do tego miana i wciąż nie potrafią się dogadać.

    Oby Duch Święty miał nad Tobą pieczę. I nad całym światem.
    Pozdrawiam
  • @Synergie
    Nie myślę, że się spierasz. Myślę, że nie rozumiesz jeszcze, jak i ja nie rozumiałam.

    Co do trzech, judaizm jest martwy, bo odrzucił Mesjasza a z połową prawdy i bez łaski daleko się nie zajedzie.
    Bog do nich milczy, za to mówi do nas. Islam z kolei to niestety sprawka szatańska. Czytałam kiedyś o Koranie, że został napisany na nowo przez ludzi, bo ten pierwotny to był bełkot, w dodatku te księgi ginęły, lub paliły się.
    Wiele się naczytałam w tym temacie, w przeciwieństwie do ciebie. Ja bym nie zasnęła, jak nie mam odpowiedzi na pytanie zasadnicze, które może podważyć moją wiarę.
    Dlatego cierpliwie szperam. Bóg też do nich milczy.

    Tylko katolicyzm ma ciągle proroków i cuda. Protestantyzm nie ma świętych, zauważ, luteranizm też nie ma. Przecież istotą religii jest rozmowa z Bogiem, nie monolog.
  • @circ
    Witam,

    Dziękuję, że opisałaś i opublikowałaś nam to świadectwo. Dziękuję Tobie i Bogu :)
    Miałem "iść na Witko" na początku lutego, ale "tak wyszło", że nie poszedłem. Podobnie z Bashoborą.
    Podoba mi się Twój finałowy wniosek: "niech sobie już Pan Jezus decyduje co z tym wszystkim zrobić",
    ponieważ znakomicie wpisuje się w maksymę mojego ukochanego Ignacego z Loyoli - „Módl się i ufaj tak, jakby wszystko zależało wyłącznie od Boga - ale jednocześnie pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie!" Tego się trzymaj. No, przynajmniej póki nie znajdziesz czegoś lepszego :) Ale to już Pan Bóg sam Ci powie, gdy się potkniesz :)

    Serdecznie pozdrawiam w modlitwie

    DelfInn
  • Circ
    Dziękuję Ci ślicznie za to piękne świadectwo. Otrzymałaś piękny Dar i wyciągnęłaś słuszny wniosek. Wierzę, że bardzo umocni Cię w tym co robisz i co zamierzasz. Jezus Chrystus to jedyna droga, którą powinniśmy kroczyć. Mnie osobiście nie zaskakuje fakt przekazywania daru uzdrawiania przez kapłanów innym osobą. Żyjemy w czasach ostatecznych a błądzących i zagubionych, którzy swoje życie realizują nie w oparciu o prawdy Boże ale o grzeszny demoniczny świat jest ogromna rzesza. Bóg potrzebuje apostołów nowej ewangelizacji by ratować ludzi
  • @DelfInn
    Powiem ci, że zrozumiałam jak mam to traktować. Nie będę się uganiała za chorymi, ani kombinowała rozumem. Jak Pan Bóg zechce, postawi chorego na mojej drodze.
    Nieraz było, że strasznie komuś współczułam i nic nie mogłam zrobić jak tylko odesłać go do Kościoła, a tam wygonili by delikwenta do psychiatry, czyli oszusta.
    Sama poszłam kiedyś do kapucynów, akurat trafiłam na przeora i mówię, ze przyszłam po uzdrowienie, a on mnie do psychologa wysłał.
    No.
    Idź na Witko koniecznie, poszukaj w necie, gdzieś tam wczoraj widziałam, albo na inne msze z charyzmatykami, ja byłam 2 razy na Mamre i tam jest to samo, tyle, że ks. Cyran wymaga od swoich uczniów świętości, a O. Witko rozdaje dary jak leci, ufając Jezusowi i to mi się strasznie podoba, że jest właśnie Chrystusowe.
    Zanim celnik się nawrócił, już dostał. Łaska uprzedza człowieka.
  • @Samanta
    //"Bóg potrzebuje apostołów nowej ewangelizacji by ratować ludzi"//

    Bóg działa z niezwykłym wdziękiem, nawet żartem.
    Sitwy już podzieliły skórę na Polsce,już nas ośmieszyły, już chcą nas posłać na żydowską wojnę, by wziąć władzę, a tu nagle cały świat jeździł by do nas po uzdrowienia ciała i duszy. Nie musielibyśmy się ruszyć z Polski by nawrócić świat. Bóg nawracał by przez nas. I teraz niech mi ktoś powie, że żydzi nie będą mieli wyjścia, jak się nawrócić, a Polacy nie będą mieli wyjścia, jak tylko nakładać na nich ręce z miłością?

    Marzę o tym. Oby Bóg dał.
  • @circ
    Oby Bóg dał. Dziękuję za świadectwo. Jakoś mi te czasy wyglądają na ostateczne
  • @sigma
    ano wyglądają.
  • Grafik mszy o uzdrowienie w całej Polsce
    http://www.se.neteasy.pl/index.php?option=com_wrapper&Itemid=108

    O. Witko ma kolor zielony, ale uważam, że każde kapłańskie błogosławieństwo ma tę samą moc Chrystusa działającego w Kościele.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej