Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1165 postów 19457 komentarzy

BEZ SMAKU

Katogoria - Iza Rostworowska. Crux sancta sit mihi lux / Non draco sit mihi dux Vade retro satana / Numquam suade mihi vana Sunt mala quae libas / Ipse venena bibas

Jak to było z wolnością liberalną od samych początków.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wychodząc od wielkiej nowości, jaką był pontyfikat Jana Pawła II, Ratzinger stwierdza, że „Ojcowie Kościoła podkreślali niekompletność Nowego Testamentu, w którym nie spełniły się jeszcze wszystkie obietnice.

Chrystus przyszedł wprawdzie poprzez Wcielenie, lecz Kościół oczekuje jeszcze na Jego ukazanie się w pełni Jego chwały”. Czas Kościoła jest już czasem objawienia się Chrystusa w historii, która spełni się wraz z Jego powtórnym przyjściem. Natomiast święci, wraz z Królową świętych i proroków, przybliżają Jego ukazanie się, pogłębiając także refleksję teologiczną. „Wydaje mi się - dodaje Ratzinger - że Hans Urs von Balthasar odkrył w swoich poszukiwaniach, że za każdym wielkim teologiem zawsze najpierw stoi prorok . Sądzę, że można udowodnić, iż w przypadku wszystkich wielkich teologów możliwa jest ewolucja teologiczna tylko w relacji pomiędzy teologią a proroctwem. Dopóki postępuje się w sposób wyłącznie racjonalny, nie wydarzy się nic nowego. Być może uda się lepiej usystematyzować znane prawdy, podkreślić bardziej subtelne aspekty, lecz prawdziwy postęp, który prowadzi do wielkich, nowych teologii, nie wynika z racjonalnej pracy teologa, lecz z pobudek charyzmatycznych i profetycznych”.
W ten sposób, konkluduje Ratzinger, „objawienia chrześcijańskich mistyków czy proroków”, które nie mogą być zasymilowane z objawieniem biblijnym, tak czy inaczej „do niego prowadzą” i są „ważne dla Kościoła”, jak pokazuje Lourdes czy Fatima: „W ostatecznym rozrachunku odnoszą się one do objawienia biblijnego i właśnie dlatego niewątpliwie odgrywają istotną rolę”. (Antonio Socci-"Tajemnice JPII")

 

MISTYCZNE MIASTO BOŻE czyli Żywot Matki Bolesnej
Według doznanych objawień napisała Maria z Agredy (ok. 1650 r.)
Wydało MICHALINEUM - Warszawa-Struga

Chwalę Cię i sławię za to, najwyższy Królu, że w swym miłosierdziu i majestacie zataiłeś te wszystkie wielkie tajemnice przed mędrcami i uczonymi, a objawiłeś je mnie, swej najniższej służebnicy i najmniej pożytecznemu członkowi Twego Kościoła. Albowiem im pośledniejsze i słabsze jest narzędzie, któregoś użył do spełnienia tego dzieła, tym jaśniej pozwala to poznać i podziwiać Ciebie jako wszechmogącego Stwórcę. Widziałam tajemniczy wielki znak na niebie. Widziałam niewiastę, monarchinię, cudownie piękną królową ukoronowaną gwiazdami, przy­obleczoną w słońce i z księżycem pod stopami. Aniołowie, których mi Pan przeznaczył do pomocy przy tym dziele, rzekli do mnie: „Oto jest ta szczęśliwa Niewiasta, którą widział św. Jan w swym objawieniu. W Niej ustanowione, złożone i zapieczętowane zostały cudowne tajemnice Zbawie­nia. Wszechmogący tak obficie napełnił tę istotę swymi łaskami, że my — duchy anielskie — podziwiamy to. Dlatego zważaj dobrze i przypatrz się uważnie Jej wzniosłym przywilejom; opisz je, bo to jest cel, dla którego tajemnica ta została ci objawiona". (...)


ROZDZIAŁ   III

Stworzenie aniołów. Strącenie Lucyfera.

Praprzyczyną wszystkiego co istnieje był Bóg. Stworzyciel chciał cudowne dzieło swej wszechmocy zacząć w tym czasie i w taki sposób, jak się to podobało Jego wolnej woli. Początek i przebieg stworzenia opowiada Mojżesz w pierwszym rozdziale swej księgi Genesis; ponieważ Pan i w tym względzie udzielił mi swego objaśnienia, przeto opowiem tu od samego początku, wszystko co będzie potrzebne w celu poznania dzieł i tajemnic Wcielonego Słowa i Zbawienia.

Pierwszego dnia — albo jak mówi Mojżesz: „na początku" — Bóg stworzył niebo i ziemię: niebo dla aniołów i dla ludzi, ziemię — jako miejsce doświadczenia dla ludzi. Oba te miejsca były odpowiednie do celu, dla którego zostały stworzone oraz tak doskonałe, że Dawid mógł wypowiedzieć słowa: „Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza".

Potem Bóg stworzył w niebie aniołów, i to w stanie łaski, aby z jej pomocą wysłużyli sobie chwałę jako nagrodę. Bo chociaż znajdowali się w miejscu chwały, to przecież nie oglądali jeszcze Bóstwa twarzą w twarz póki ci, którzy byli posłuszni woli Bożej, nie wysłużyli sobie tego szczęścia z pomocą łaski. Tak więc zarówno aniołowie święci, jak i aniołowie niewierni, tylko przez krótki czas byli w pierwszym stadium doświad­czenia.

Stworzenie, doświadczenie i opowiedzenie się aniołów dokonało się w trzech — krótkimi przerwami przedzielonych — chwilach. W pierwszej chwili wszyscy zostali stworzeni i wyposażeni łaską i darami Ducha Świętego, stając się nader pięknymi i doskonałymi. Następnie wszystkim z nich została oznajmiona wola ich Stwórcy. Otrzymali oni przykazanie i przepis postępowania, aby uznali swego Stwórcę jako swego Pana i tym samym spełnili zadanie, dla którego Bóg ich stworzył. Stało się to w sposób następujący:

Najpierw aniołowie poznali naturę Boga, jako jedynego w swej Istocie, a troistego w Osobach; zarazem otrzymali nakaz, aby oddali hołd Boski i uwielbienie Bogu, jako samemu Stwórcy i Panu najwyższemu, który jest nieskończony w swej Istocie i w swych doskonałościach. Temu nakazowi poddali się wszyscy posłusznie, ale nie wszyscy w równy
sposób. Aniołowie dobrzy byli posłuszni z miłości i sprawiedliwości, przyjmując chętnie i z wiarą to, co przewyższało siły ich poznania i z radością spełniali dane im rozkazy. Lucyfer był posłuszny dlatego, ponieważ wydawało mu się niemożliwym, aby mógł uczynić przeciwnie. Jego posłuszeństwo nie wynikało z doskonałej miłości, albowiem dzielił on swą wolę pomiędzy siebie i niezawodną prawdę Pana Boga. Do­prowadziło to do tego, że przykazanie wydało mu się ciężkim i niewygod­nym, wypełniał je bez pełnej miłości i sprawiedliwości, co doprowadziło go do nieposłuszeństwa. Niedbalstwo i ociąganie się, z jakim spełniał swe pierwsze czyny, nie pozbawiły go wprawdzie łaski, ale było początkiem zła; w jego cnocie i gorliwości powstała pewna słabość i wahanie, co zaćmiło jasność jego piękności — był to pierwszy krok do jego upadku.

Następnie Bóg objawił aniołom, że chce stworzyć naturę ludzką, tj. obdarzone rozumem stworzenia niższego rzędu, aby i one miłowały i czciły Boga jako swego Stwórcę i odwieczne Dobro, oraz żeby się Go bały. Oznajmił także, że obdarzy tę naturę ludzką wielkimi łaskami oraz że druga Osoba Trójcy Przenajświętszej sama przyjmie tę naturę i zjednoczy ją osobiście z Bóstwem. Aniołowie będą musieli tę Osobę, to jest tego Boga-Człowieka, nie tylko jako Boga, ale i jako człowieka uznać za swoją Głowę i oddawać Mu cześć pokorną i hołd Boski; pod względem godności i łaski będą niższymi od Niego i będą Jego sługami. Bóg oświecił także aniołów, jak słusznym, sprawiedliwym i rozumnym jest to poddanie się, albowiem łaskę, którą posiadali i chwałę, którą otrzymać mieli wysłużyły im przewidziane zasługi tegoż Boga-Człowieka. Aniołowie, jako też wszystkie inne stworzenia, stworzeni zostali ku Jego uwielbieniu, bo On to będzie Królem całego stworzenia. Wszystkie istoty, posiadające zdolność poznania Boga i służenia Mu, mają być Jego narodem i jak gdyby członkami Jego ciała, aby Go jako Głowę swoją uznawać i czcić mogły. Następnie aniołowie otrzymali nakaz, aby tegoż Boga-Człowieka uznali jako Głowę swoją.

Aniołowie święci i posłuszni poddali się wszyscy temu rozkazowi i okazywali całą siłę swej woli i, w pokorze miłością pałającego serca, najzupełniejsze posłuszeństwo. Natomiast Lucyfer, powodowany pychą i zazdrością, sprzeciwił się i wezwał aniołów, którzy za nim poszli, aby uczynili tak samo. Tak też rzeczywiście uczynili, połączyli się z nim i odmówili Bogu posłuszeństwa. W zamian książę ciemności przyrzekł im, że on będzie ich głową i że panować będzie osobno, niezależnie od Chrystusa. Tak więc zazdrość, duma i niecne pożądliwości stały się przyczyną, dla której dżuma grzechu zaraziła niezliczoną liczbę aniołów.

Wtedy rozpoczęła się owa wielka walka w niebie, którą w swym objawieniu opisuje św. Jan.  Świeci i posłuszni aniołowie zapłonęli bowiem chęcią bronienia wspaniałości Najwyższego i czci Wcielonego Słowa; dlatego też prosili Pana o pozwolenie wystąpienia przeciw smokowi i walki z nim. Pozwolenie to otrzymali.

Powinnam wspomnieć o jeszcze jednej sprawie, która miała miejsce w tym samym czasie. Wraz z rozkazem okazywania posłuszeństwa Wcielonemu Słowu aniołowie otrzymali polecenie uznania za swoją Monarchinię tej „niewiasty", w której łonie Jednorodzony przyjąć miał ciało ludzkie. Niewiasta ta bowiem będzie ich Królową i Panią wszystkich stworzeń; pod względem łask i chwały przewyższać będzie Ona wszyst­kich aniołów i ludzi. Równocześnie Wszechmocny ukazał aniołom Najświętszą Maryję Pannę w znaku, czyli w obrazie. Dobrzy aniołowie w największej pokorze przyjęli ten rozkaz Pański i sławili potęgę Najwyższego i Jego tajemnice.

Przy objawieniu tej tajemnicy i tego przykazania Lucyfer z gromadą swoich zwolenników uniósł się jeszcze większą dumą i pychą, bluźniąc straszliwie. W niepohamowanej złości, wzywając swych zwolenników, zwrócił się przeciwko Stwórcy tych wielkich cudów wołając: „Nie­sprawiedliwe są te rozkazy. Przynoszą ujmę mej wielkości. Dlatego tę Istotę, na którą Ty, Panie, spoglądasz z taką miłością, którą chcesz obdarować takimi wspaniałościami, ja będę prześladował i zniszczę Ją. Użyję w tym celu całej mojej siły i chytrości. Niewiastę tę, Matkę Słowa, strącę z wysokości, na którą zamierzasz Ją wynieść, a zamiar Twój w rękach moich w proch się obróci".

Straszliwa ta pycha pobudziła gniew Pański i Bóg rzekł do Lucyfera: „Niewiasta ta, której uczcić nie chciałeś, zetrze twoją głowę. Ona cię zwycięży i zniszczy twą władzę. I chociaż przez pychę twoją świat pozna śmierć, to jednak przez pokorę tej Niewiasty śmiertelnicy otrzyma­ją życie i Zbawienie. Oni odbiorą zapłatę i otrzymają koronę, którą ty utraciłeś".

Zaledwie smok usłyszał te wyroki Boga, odpowiedział pełen złości i pychy, wygłaszając groźby przeciwko całemu rodzajowi ludzkiemu. Jednak dobrzy aniołowie uznali sprawiedliwy gniew Najwyższego okaza­ny Lucyferowi i innym upadłym aniołom, i walczyli z nimi bronią rozumu, rozsądku i prawdy. Wymawiając owe słowa, którym nic nie zdoła się oprzeć: „Kto jest jako Bóg!" święty książę Michał strącił z nieba zamienionego w smoka Lucyfera i jego stronników. Niewdzięczni aniołowie stali się przez swoje grzechy niegodni wiecznego oglądania Boga; pamięć ich została wymazana z Jego ducha, w którym na mocy udzielonych im darów była zapisana. Stracili oni prawo do miejsc, które — gdyby się okazali posłuszni — były przeznaczone dla nich; prawo to przeszło na ludzi, którym przekazane zostały teraz te miejsca. Wszelki ślad po upadłych aniołach został zupełnie zatarty i nic już po nich w niebie nie pozostało. O nieszczęśliwa złości, która zasłużyłaś na taką straszną karę!

Natomiast dobrzy aniołowie w nagrodę za swą wierność otrzymali możliwość oglądania Boga i zyskali wieczną chwałę.

www.objawienia.pl/sub/text/maria.html

 

KOMENTARZE

  • @Polonia
    O, Jezu, przebacz im.

    Oto co może WOLNA WOLA wyniesiona nad miłość i Prawdę, czego chce libertynizm i wszystko co ''liber'' ma na początku.

    A Ty mała niezapominajko wzięłaś miecz Michała Archanioła widzę i walisz we łby Bestii.
  • Jego Świątobliwość Papież Benedykt XVI. jest właściwym człowiekiem na te czasy
    Proszę wszystkich katolików o codzienną modlitwę za niego.
    On jest tym który dzisiaj "prostuje drogi dla Pana".

    Te wszystkie "filozofy" gazeciane i "mądrołki" z lewackich uniwersytetów
    wobec jego intelektu są jak pierd wobec huraganu.

    Przepraszam za porównanie ale ale jest ono wyjątkowo adekwatne.
  • @Ptasznik z Trotylu
    ;-))))))))))

    Masz Ty dar od Boga radowania dusz mieczem słowa.

    Modlitwa za Benedykta+
  • @circ
    Skoro mowa o mieczu, to niech to będzie modlitwa rycerska (CODZIENNA!!!)

    Modlitwą rycerską jest Anioł Pański (w łączności z papieżem) odmówiony po raz pierwszy w historii przez rycerstwo chrześcijańskie , zgromadzone na synodzie w Clermont (1095r.) przed wyruszeniem na I. Wyprawę Krzyżową.

    Ja dzisiaj swój "Angelus" właśnie odmówiłem przed 23 minutami.

    To samo radzę wszystkim.
    Będziemy wszyscy łączyć się codziennie w tej modlitwie ze sobą wzajemnie i z Benedyktem XVI.
  • @Ptasznik z Trotylu
    Dzisiaj Benedykt był niestety zajęty neokatechumenami....Na szczęście dał im kilka pstryczków w nos. Przypomniał o istocie Eucharystii, upublicznieniu mszy i stosowaniu do ksiąg liturgicznych..
  • @Ptasznik z Trotylu
    DOBRZE.
    Wchodzę w ten interes!

    Modlitwa Anioł Pański

    P.: Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi.
    W.: I poczęła z Ducha Świętego.

    Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinie śmierci naszej. Amen.

    P.: Oto ja, służebnica Pańska.
    W.: Niech mi się stanie według słowa Twego.

    Zdrowaś Maryjo...

    P.: A Słowo stało się ciałem.
    W.: I mieszkało między nami.

    Zdrowaś Maryjo...

    P.: Módl się za nami, święta Boża Rodzicielko.
    W.: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

    P.: Módlmy się: Łaskę Twoją prosimy Cię, Panie, racz wlać w serca nasze, abyśmy którzy za zwiastowaniem anielskim Wcielenie Chrystusa, Syna Twego poznali, przez Mękę Jego i Krzyż do chwały zmartwychwstania byli doprowadzeni. Przez Chrystusa Pana naszego.

    W.: Amen.

    P.: Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.

    W.: Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków.

    Amen.

    P.: Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie.

    W.: A światłość wiekuista niechaj im świeci.

    P:. Niech odpoczywają w pokoju.

    W.: Amen.

    W 1742 roku, Benedykt XIV polecił, aby w czasie okresu wielkanocnego zastąpić „Pozdrowienie Anielskie” modlitwą „Regina coeli” (Królowo Niebios).
    Przed osiągnięciem aktualnej formy, modlitwa ta przechodziła różne fazy. W średniowieczu istniał obrzęd, czysto świecki, aby o zmierzchu dzwonić w naczynia do przechowywania ognia. Stąd zwyczaj odmawiania „Zdrowaś Maryjo” na dźwięk dzwonu. Z czasem rytuał ten był już mocno zakorzeniony.
    http://voxdomini.com.pl/modlitwy/angelus.html
  • @Prawyprosty
    //Dzisiaj Benedykt był niestety zajęty..//

    I dobrze. Czyni swoją Misję, a my wspierajmy naszego Pasterza modlitwą.
  • to nie do końca jest tak jak mówisz.
    Istota Objawienia polega na powołaniu dwóch porządków. Jeden wynika z naszej relacji z Bogiem a drugi z faktu, że żyjemy miedzy ludźmi. Chodzi o to by nikt z ludzi nie przeszkadzał nam służyć Bogu. Przypominam, że na pytanie o najważniejsze przykazanie odpowiedź jest że są dwa! Jedno odnoszące się do Boga a drugie do innych ludzi.
    Liberalizm ( a nie libertynizm) jest doktryną polityczną, tylko i wyłącznie dotycząca stosunków między równymi sobie ludźmi. z których każdy ma robić co chce. Zakłada się że wśród tych ludzi są i tacy , co chcą służyć Bogu i "nosić brzemiona innych". Decyzja ta musi być podjęta przez każdego samodzielnie i musi być decyzja wolną od wszelkiej presji urzędowej, systemowej lub propagandowej. Ma wynikać z wiary a nie z obawy przed karą, lub presji środowiska. Nikt kto nie przyjął Chrystusa podczas jego ziemskiego bytowania nie został przez niego ukarany, nie pozwolił też wywierać na ludzi presji w tej materii.
    Jeśli nie możemy wywierać presji społecznej na drugich w tej podstawowej w sumie sprawie, bo zostało to nam zakazane, to w jakiej mniej ważnej mamy to robić?
  • @Uparty
    //Istota Objawienia polega na powołaniu dwóch porządków//

    Tak, jest dwa porządki;
    TEGO świata, którego porządkiem jest sprawiedliwość, czyli PRAWO i
    TAMTEGO, porządkowanego hierarchicznie przez MIŁOŚĆ miłosierną.

    Sprawiedliwość/Prawo to Stary Testament, Miłodzierdzie to Nowy.
    I tak w człowieku Prawo to rozum, a miłość to serce/uczucia. ( Fides et Ratio-dusza i ciało)

    Tak jak nie da sie odrąbać ciała od duszy, chyba że po śmierci, tak nie da się oddzielić Prawa od Miłości, o czym mówi Objawienie. Jedyny prawidłowy ustrój to taki, który uznaje zwierzchność (pierwszeństwo) miłosierdzia nad prawem państwowym, co oznacza, że miłosierdzie spełnia wobec Prawa rolę porządkującą i interpretacyjną. ( NIE WOLNOŚĆ)

    Kto to oddziela, jest umysłowym kaleką, a ideologia która chce to rozdzielić, lub zmienić ten porządek jest ideologią szatańską.

    [ja ci się przyglądam Uparty od lat, bo ty wyglądasz mi na najmitę]
  • @circ
    Święte słowa , piękne słowa , prawdziwe pouczenie !!!
  • @circ
    Dziękuje za pouczenie, ale mimo wszystko uważam, że wygłaszasz w znacznej mierze poglądy ludzi opisujących wiarę niejako z zewnątrz. To nie jest tak, że dwa porządki w życiu człowieka, to Nowy i Stary Testament.
    Dwa porządki to fundament Starego Testamentu. Począwszy od bezwzględnego zakazu promocji "prywatnego" obrazu Boga zawartego w dwóch dyspozycja "Nie będziesz miał cudzych Bogów przede Mną i drugie "Nie będziesz wzywać imienia Mego do rzeczy czczych".
    Natomiast Nowy Testament scala te dwa porządki a nie wprowadza podział. Chrystus jest między nami, jeśli jesteśmy przynajmniej we dwóch razem, poza tym co znaczy stwierdzenie, że Królestwo Boże "....a nawet już jest".
    Otóż jeżeli dla mnie najważniejsza jest relacja z Bogiem i Jego miłość do mnie drugie przykazanie miłości nakazuje mi przeniesienie tej relacji na drugiego człowieka. Chodzi o to, ze w wtedy w kontaktach ze mną tren drugi człowiek będzie niejako w pośrednim, ale zawsze kontakcie z miłosierdziem pochodnym od Miłosierdzia Bożego. W ten sposób między nami powstaje Królestwo Boże.
    Podstawą jest miłosierdzie a ono zakłada brak oczekiwań wzajemnych. "darmo otrzymaliście darmo dawajcie" czyli ... nic w zamian.
    Wszelkie zaś prawo zakłada reakcję na jego złamanie, czyli spokój jest zapłatą za życie zgodne z postulatami postulatami prawodawcy. Natomiast odrzucenie tych postulatów powoduje reakcję, powoduje dyskomfort z założenia większy od trudów wykonania prawa czyli przymus.
    Nie wolno natomiast przeciwstawiać serca i rozumu bo to jedność. Grzech pierworodny polegał na tym, że poznaliśmy sposób rozróżniania dobra i złą ale nie potrafimy przewidzieć przyszłości. Możemy wiec zobaczyć co jest dobre dla nas w najbliższej przyszłości obserwujemy świat praktycznie w chwili obecnej i w najbliższym otoczeniu. Dalszych skutków swoich działań nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Dostaliśmy więc w Objawieniu moralność, która określa nam działania zawsze dobre lub zawsze złe, ale to rozumem mamy przyporządkować nasze obserwacje temu czemu wierzymy.
    Tak więc dwa porządki to nie porządek serca i rozumu a porządek moich relacji z Bogiem i moich relacji z drugim człowiekiem. Jeśli nie uznaje relacji z Bogiem za nadrzędną to znaczy, że zwracając mu jego miłosierdzie a nie przekazując go drugiemu człowiekowi staram się Mu , Bogu narzucić mój obraz świata i pouczyć go co dobre a co złe.
    Jeśli przymuszam do tego drugiego człowieka, to robię to przez niego.
    Co do prawa jego istotą , jak zauważył św. Paweł jest wprowadzenie pojęcia grzechu do świadomości ludzi i to jeszcze w ten sposób, żeby nikt z nas nie mógł go uniknąć. Dlatego mamy zakaz sądzenia drugiego.
    Dlatego władza państwowa musi być ograniczona tylko do oceny zdarzeń a nie ludzi, mamy porównywać efekty swoich działań a nie samych siebie
    Po trzecie Miłość nie nie jest hierarchiczna. Taką tezę lansował niejaki Vico w swoim dziele pt "Nauka Nowa", która będąc kontynuacją diabelskiego stoicyzmu Senki stało się ważnym elementem ideologi zła w- w tym masonerii. Książka ta składa się z ponad tysiąca różnych sentencji ale jest poprzedzona ilustracja obrazującą światopogląd autora. Otóż pokazany jest na tej rycinie symbol Boga - Oko w trójkącie z którego wychodzi promień dobra, który dociera do jednego człowieka - istoty najwyższej a od niego rozszczepiony jak w pryzmacie dociera do innych a od tych innych a od nich do jeszcze następnych i tak obejmuje cały świat.
    Chrystus zaś przekazał swoje miłosierdzie w pierwszej kolejności zwykłym, dość zapewne podłym po ludzku osobnikom zaprzeczając w ten sposób wszelkiej hierarchiczności miłosierdzia , ale nie hierarchiczności organizacji technicznej- organizacji w porządku tego świata zalecają przy tym, że zwierzchnik świadczy usługę zarządu podwładnemu, który ma być podstawowym podmiotem struktury i to on ma decydować do czego mu zwierzchnik służy. Oczywiście zwierzchnik nie moźe działać na szkodę swego pana- podwładnego i nie może zgodzić się na działania szkodliwe ale inicjatywa ma być w podwładnego i zwierzchnik nie może jej ograniczać. Dal tego też Chrystus przepowiedział św. Piotrowi, ze puki jesteśmy młodzi i nie mamy nikogo pod sobą to chodzimy gdzie chcemy a na starość jak będziemy mieć obowiązki wobec innych, to będziemy przepasaniu sznurem chodzić tam gdzie nie chcemy.
    I trzeba się z tym pogodzić
  • @circ
    fantastycznie to powiedziałaś. Jest w tym głębia... natchniona.
  • @Uparty
    Teoretycznie wydawałoby sie, że masz rację, ale to wszystko się zmienia, kiery uruchomimy wyobraźnię i pamięć doświadczenia, czyli test na weryfikację Prawdą.

    //''Po trzecie Miłość nie nie jest hierarchiczna.''//

    Przyjrzyjmy sie na przykładach naturze miłości, by sprawdzić czy jest hierarchiczna, czy nie. Serce ma to do siebie, że lgnie bardziej do jednego niż do drugiego, np. serce dziecka lgnie do matki bardziej niż ojca. Dlaczego? Bo matki miłość jest doskonalsza jako miłość ofiarna i bardziej wybaczająca, matkę też dziecko bardziej zna w bardzo szerokim znaczeniu, więzi zmysłowe( dotyk, węch, obraz) i czuciowe, emocje, nastroje, itd. Każde dziecko z piaskownicy biegnie na złamanie nóżek do swojej matki po miłość bezpieczną. Potem przechodzi to na więzi społeczne i formuje je, poprzez uczucia, intelekt, ducha hierarchizując nie tylko predylekcje osobowe, ale i porządek działań. Jest też miłość do ojca, której natura jest całkiem inna, bardziej intelektualna, porządkowana przez sprawiedliwość umysłu i lęk przed gniewem kiedy dochodzi do złamania posłuszeństwa (prawu). Serce lgnie więc do działań wedle hierarchii miłości macierzyńskiej i ojcowskiej, ono jest centralą wydającą decyzje woli. Zanim więc rozum pomysli, serce już biegnie pomóc staruszce podnieść się z chodnika. Zanim rozum pomyśli, sięgamy po kolejne ciastko, bo nam brak słodyczy nie tylko chemicznie, ale i uczuciowo ( stąd otyłość np). Zanim rozum pomyśli, już godzimy się na rewolucję, lub nieuprawnioną miłość. Manipulatorzy apelują do naszego serca bardziej niż do rozumu. Serce potrafi całkiem zamieszać prawem wywracając jego porządek, o ile w dzieciństwie nie jest prawidłowo uformowane. To samo z rozumem, potrafi pobłądzić zarówno pod wpływem serca, jak i instynktów (hormonów).

    Porządek serca jest więc hierarchiczny, jest więc stopniowanie miłości. Im więcej miłości- im ona ''żywsza'' tym więcej w człowieku zycia, energii, pasji, determinacji, często kompletnie przeciwnej logice rozumu.
    Dlatego potrzebna nam wiara( kształtuje serce) i Objawienie( kształtuje rozum). Tu nie ma dzielenia, jest współpraca.

    Sprawdźmy czy ta hierarchia jest zgodna z doktryną Kościoła i Objawieniem.

    "Wszystkie istoty, posiadające zdolność poznania Boga i służenia Mu, mają być Jego narodem i jak gdyby członkami Jego ciała, aby Go jako Głowę swoją uznawać i czcić mogły. Następnie aniołowie otrzymali nakaz, aby tegoż Boga-Człowieka uznali jako Głowę swoją.
    Aniołowie święci i posłuszni poddali się wszyscy temu rozkazowi i okazywali całą siłę swej woli i, w pokorze miłością pałającego serca, najzupełniejsze posłuszeństwo. "

    Masz tu więc ''zdolnośc poznania" ( zmysły), ''uznawać" ( rozumem), ''czcić" (duchem), "okazywali siłę woli" (wola), "miłością serca" ( uczucia).

    Jest więc hierarchia duchów ( chóry anielskie), hierarchia ludzi (bardziej i mniej mili Bogu)chi jest służba posłuszeństwa Bogu ( Prawdzie), w miłości.

    My mamy to naśladować. Stąd ustrój państwa z jego prawem(sprawiedliwością) ma być poddany Prawdzie i miłości, nie wolności, która jest konstytucją każdego ducha z liberałami, czy bez.
    Naturą relacji nie może być demokracja, ale hierarchia służby.
  • @Asadow
    Tak, mam sprawny umysł (sama go podziwiam) od Boga, na Jego Chwałę.
    Kiedyś o tym nie wiedziałam;-))
  • @Uparty
    //Tak, jest dwa porządki;
    TEGO świata, którego porządkiem jest sprawiedliwość, czyli PRAWO i
    TAMTEGO, porządkowanego hierarchicznie przez MIŁOŚĆ miłosierną.

    Sprawiedliwość/Prawo to Stary Testament, Miłodzierdzie to Nowy.//

    I spójrz, jak od ST zmieniło się wszystko, ludzkość wchodzi ze szczebla niższego ( władzy Prawa) na wyższy ( władza miłości). To Dobra Nowina właśnie. Wyzwolenie spod władzy prawa ( świata/szatana) i przejście na porządek ducha, co oznacza wyzwolenie się całkowite spod władzy szatana i wejście do Królestwa Bożego.
    To przyniósł Chrystus 2 tys. lat temu.

    Co to oznacza dla państwa? Całkowicie Nową Jakość. Niewyobrażalną, taką, która będzie kształtować się w bólu rodzenia Nowego. Będziemy wychodzić ze Starego jak motyl z kokonu.
    I prym tu będą wiedli Polacy pod kierownictwem Niewiasty, naszej Królowej, by Intronizować Jej Syna, pierwsze w sercach (miłosć) potem we wszystkim już pod Jego Władzą, rzeczywistą.

    Ta ''rewolucja'' obejmie świat.
  • @circ
    Więc na początek rozmowa Nikodemem- trzeba się człowiekowi ponownie narodzić by wejść do Królestwa Niebieskiego, czyli przykład z rozwojem osobniczym dziecka nie jest dokładnie odpowiedni to Królestwa Bożego.

    Nauczycielu, przyszła twoja Matka i bracia ... , A któż to taki.... . Ten dialog to potwierdza.

    Nowy Testament jest wypełnieniem Starego, ale nie jak wypełnia się on jak wanna wodą tylko jak dziecko wypełnia kolorem rysunek konturowy malując tym samym zupełnie inny obraz a jednak ze starego i stary na zawsze w tym nowym pozostaje.

    Ludzkość nie robi kariery, nie przeskakuje ze szczebla na szczebel.

    Jeśli nawet chcesz patrzeć na to wszystko historycznie, to za czasów Chrystusa, jak to zauważył Jan Chrzciciel, została przyłożona siekiera do "plemienia żmijowego" i dzieci Abrahama zostały wzbudzone z tych kamieni.

    Jak to się ma do twierdzenia, że obecni Żydzi nie pochodzą etnicznie od Izraela, że są plemieniem semickim ale innym, tego nie wiem, ale twierdzenie nie jest to sprzeczne z proroctwem Jana Chrzciciela choć oczywiście nie wiem, czy jest prawdziwe.

    Kim więc jesteśmy my chrześcijanie - czy przez narodziny z wody i ducha stajemy się dziećmi Abrahama? W tym kierunku szły intuicje Pascala, ale nigdy tego nie tego nie sformułował i dosadnie nie wypowiedział.

    Prawdę powiedziawszy nigdy nie zastawiałem się czy mam wieść w czymkolwiek prym, czy też nie. Natomiast moim Panem jest Chrystus i idę tam gdzie On chce i nie badam, czy to początek, czy koniec peletonu.

    Co do państwa. Jeden z aspektów koronacji Matki Bożej na Królowa Polski jest również w tym, że Ona na naszą prośbę zajmuje Tron Królowej Polski na stałe, więc nie ma na nim miejsca na żadnego innego władcę. I rzeczywiście od czasu Koronacji Matki Boskiej władza królewska w Polsce uległa dość szybkiej atrofii, ale państwo nie przestało istnieć, a co będzie dalej .... zobaczymy.

    Twoje pytania są bardzo podobne do pytania apostołów, czy Chrystus odbuduje królestwo Izraela. Odpowiedź jest brutalna- nie wasza to sprawa wy macie głosić Słowo Boże.
    Technicznie możesz mieć rację, bo rzeczywiście jeśli będziemy robić swoje nie oglądając się na innych, a to co zrobimy będzie dobre, to rzeczywiście inni zapewne pójdą naszym tropem, ale co nam do tego, kto idzie za nami lub obok nas?
  • @Uparty
    //Ludzkość nie robi kariery, nie przeskakuje ze szczebla na szczebel.//

    Ludzkie rozumienie się rozwija skokowo, stąd alegoria drabiny Jakubowej.
    Nagle jedno zasłyszane zdanie, jest odpowiedzią na wszystkie pytania na jakimś poziomie, i stąd możemy wznieść się na wyższy, gdzie znów wszystko jest tajemnicą do czasu rozwiazania zagadek.

    Takim kluczowym zdaniem NT była odpowiedź na pytanie które przykazanie jest najważniejsze. Na poziomie rozumu mamy odpowiedź, ale by zrozumiało serce, trzeba prowadzenia, kierownictwa i tu Maryja przepowiedziana przez Apokalipsę realizuje tę Misję.

    //Twoje pytania są bardzo podobne do pytania apostołów, czy Chrystus odbuduje królestwo Izraela.//

    Zydzi nie od razu przyjęli Prawo, dlatego sam Ojciec ich prowadził przez proroków. Od czasu odejścia Jezusa, Matka jego zwana przez Ojców Pustyni Prorokinią, prowadzi wszystkie narody osobiście, poprzez Objawienia. Ona też nazwała się naszą Królową i do nas mówi, choćby przez Adama-człowieka. Czy ktoś jej słucha?

    Normalnie cały naród winien czekać na Jej Słowa, naszej Królowej, która ma wprowadzić na Tron Syna. A my latamy za ciekawostkami i wpatrujemy sie w Tuska. Żenada.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej